męczy mnie myśl o wakacjach
z drugiej strony
ciało i dusza rwie się do nieskrępowania czasu
chyba noszę w sobie ziarno pracoholiczki
niekoniecznie nieprzytomnej
ale takiej na pół gwizdka
pół praca pół dom
rozciągający się ocean wolnego czasu przeraża rozległością
widzę też drugi brzeg
wiem
nie umiem odpoczywać
zacznę od małych tanecznych kroków
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
I ja nie umiem. Kiedyś trzeba dać sobie luźne wodze, prawda ? Ocean wolnego czasu. Ładnie powiedziane.:) pzdr
OdpowiedzUsuńTrzeba:)I wtedy gdy sobie powiesz t na głos, to przerażenie łapie za myśli;)Pozdrawiam Alejko:)
OdpowiedzUsuń...ja już jestem po....:)....spędzone jak zawsze....wróciłam do pracy i właśnie deszcz przestaje padać....:):).....uważam,że małymi kroczkami wiecej osiągniesz...:)...
OdpowiedzUsuń