czwartek, 28 maja 2009

Już nie zaginiony

najpiękniejszą kobietą świata jest śmierć
gdzieś musiałam to przeczytać
nagle przyszło do mnie to zdanie
może niekoniecznie bez powodu
informacja o pogrzebie osoby która zaginęła
tylko że dziś nie jest już zaginiona
On poznał ową najpiękniejszą kobietę
kto wie? może z nią nawet zatańczył?
jak to jest, że zawsze mamy nadzieję, że za dzień, za dwa kroki na schodach będą jak zwiastowanie, tego co było dobre, codzienne, zwyczajne? i dopiero gdy te kroki ucichną, słyszymy ich niezwyczajność?
ja wiem, że ludzie odchodzą
że każdy ma swój czas
że tak miało być
że już jest dobrze
tylko do cholery? dlaczego tym razem nie było wyjątku?
nie znałam go
jedynie czytałam
a dziwnie mi

4 komentarze:

  1. tylko słowa? aż słowa? do słowa?



    cisza

    i co teraz........................

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostały słowa. Jakie to dziwne, choć śmierć jest wpisana w życie od samego początku, to gyd przychodzi niespodziewanie ma zdolność zabierania oddechu.Żyjącym.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...wprawdzie słowa pierwszego wersu dotyczą nocy...K I Gałczyński to napisał......ale poruszyłaś temat ważny.....no bo niby każde z nas ma swoją ścieżkę którą musi /może/powinien przejść.....ni chwili dłużęj czy krócej......ale zawsze pozostaje pytanie...dlaczego???i czy aby napewno tak musiało być......

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatem ktoś to sparafrazował...i tak we mnie to zapadło...Gałczyński był mistrzem...
    gdy ktos odchodzi tysiace pytan tłucze sie po głowei,,,nabolesniej tłuka sie mysli gdy umiera ktos bliski...

    OdpowiedzUsuń