Dzień dobry.
Dziś czuję się jak histeryczka. Dlaczego? Nie wiem.
Pozatrzaskiwać blogi i blogo spać.
A gdy pomyślę, że centralny zamek znów mnie zmusi do gimnastyki, to jestem zła.
Kawa dziś smakuje ścierką.
Może to ten wiatr wystawia mnie na próbę?
Mam kryzys. Piszę, aby dać znać. Nic ponadto. To musi być nieznośne dla czytelników. Jestem jak te nowe książki w księgarni, która tęskniąc za długimi godzinami spojrzeń, dostają ledwie muśnięcia, bo pachną nowością.
Adriana mi śpiewa. Nie mam pojęcia o czym, ale brzmi optymistycznie. Niech gra. Praca mnie zobaczy taką sauté. Nieumalowaną i marudną.To ja.
Nie mogę się schować. Rozumiesz, prawda?
-Adriana Calcanhotto
kobieta w pełnym obrazie, ot co. :) uśmiecham się do Ciebie znad mojej kawy, też dziś jakoś takiej..... :)
OdpowiedzUsuńmoja kawa tez była dziś... niezbyt;))) a najgorzej było wstać...
OdpowiedzUsuńMiłego:)
A ja się martwię,że utknę na Mazurach,a MUSZĘ jutro wrócić do domu.....:)....to ten wiatra Słodka...ten wiatr.....
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=tH2w6Oxx0kQ
OdpowiedzUsuńpodoba mi się to porównanie z nowymi książkami :)
OdpowiedzUsuńDzień dziś u mnie bajeczny, prawdziwie zimowy, o, tak wiem, z perspektywy ciepłego pokoju i okna zapewne zima piękniej wygląda niż ze zmagań się z zimową codziennością...
A jakie zdjęcie piękne, jak niciane koronki te mrozowe malunki...
A kawa moja dziś wreszcie pachniała...po kilku dniach czuję, że katar odblokował mi nos :)))
Serdeczności ślę...
Rozumiem... Moja kawa smakowała powolnym pośpiechem. Strasznie gorzkim w smaku. Saute też jesteś piękna. Bez makijażu, bez uśmiechu, ze szkłem na oczach.
OdpowiedzUsuńZrobię Ci herbaty. Chcesz? I świeczkę zapalę. A ty szoruj pod koc i lecz chorą dziś duszę.
Słońcem Otulam:**
Itako, taka kobieta hormonalna.Na huśtawce;)
OdpowiedzUsuńBiedroneczko, ta teraz smakuje już zupełnie inaczej. Mnie wyrwał budzik.Byłam święcie przekonana, ze coś mu się pomyliło...Taka ciemnica za oknami...
Maju, może nie będzie tak źle, ale dziś rzeczywiści sypie i sypie.W każdym razie skoro musisz, to niech się uda:)
Tomku, dobrych nut mi dziś trzeba.:)
Zielonooka, a ja dziś namachałam się łopatą pod garażem...taki cudny lekki puch, ale sypie i sypie..od rana...Zasypie? Zdrówka!:)
Aniele, dziś rano to była przede wszystkim marudna. świeczka?O tak! Mam hopla na punkcie świeczek, ale to już chyba mówiłam. Serdeczności:)
każdy ma jakieś swoje wczesnozimowe problemy. ja np mam za mało czasu żeby usiąść, zapalić nową lampkę w pokoju i popatrzeć chwilę dłuższą na snieg za oknem.
OdpowiedzUsuńNo, wreszcie się okazało, że jesteś kawałkiem normalnej baby, tfu chciałem napisać kobiety całkiem do rzeczy
OdpowiedzUsuńZawsze powtarzam, że to przez wiatr. Nie może inaczej być :).
OdpowiedzUsuńWg, miewam tez katar i czerwienie się ze wstydu.:P
OdpowiedzUsuńEne, całe szczęście, że już ucicha;)