piątek, 22 kwietnia 2016

Miejsce

opieram się tobie westchnieniu
wraz z krzykiem buduję napięcie
którego we mnie nie ma
pan tak ładnie kłamie nad ranem
gdy noc jak długa wykłada się milczeniem
nasze wspólne światy mruczą jednostajnie
jest w nich czas niespełnienia
tupot dziecięcych nóżek
dalekie podróże
i wystygłe marzenia
czasem zamykam pana pod sercem
niewyśnione ma swój czas

3 komentarze:

  1. Otworzyłem okna
    - tuż przed świtem,
    wydawało się, że wpuszczam dzień
    pomiędzy cztery ściany.
    Nabrałem do płuc zapachów
    obezwładniający haust
    już miałem krzyczeć:
    Jestem tu…
    gdy nagle utraciłem grunt
    świat pierzchł
    zamilkły drzewa
    oniemiał w płucach niedawny wdech
    Tu gdzie jestem nie ma mnie
    są tylko niespełnienia.

    OdpowiedzUsuń