środa, 27 maja 2015

Mierzenie odległości

Palce mam pachnące koprem, czosnkiem i nieuchwytnym pędem do wolności. Wszystko to zamknęłam w gliniaku, na którym sceny z życia panów z fuzjami są tak ode mnie odległe jak ja od ciebie. Albo jak ty ode mnie. To wbrew pozorom ma znaczenie.
Chłodny maj mija niepostrzeżenie. Gdy świeci słońce tawuła obok mojej szkoły ma zapach psującego się mięsa.

11 komentarzy:

  1. A nie, tawuła to ładna jest. Ale, że psującym mięsem?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renato no pięknie wygladsja te gałęzie uginajace sie pod kwieciem, ale ten zapach. Nawet gdy nie pachnie miesem topotrafi zadusic. Mam w wazonie kilka galazek, ktore nie pachna miesiwem ale musialam je zabrac ze stolu, bo nie dalo sie przy nim wysiedziec. Czwartkowy uśmiech ślę:-)

      Usuń
  2. A jakby ją miętą dookoła obsadzić? :))

    koper+czosnek+gliniak= ogórki małosolne?
    mniam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julko, moze to jest wyjscie z ta mieta.
      Zgadlas!Pierwsze latosie małosolne:-D

      Usuń
  3. tak, maj był w tym roku zimny, jak z dawnej piosenki Kory.
    Dziś kupiłam młodą kapustę, będą z niej gołąbki, bo tak mnie jakoś zainspirował czyjś wpis blogowy :)
    Tuż przy mojej szkole aleja kasztanowa, ta sama, którą widzę z okien domu swego...
    Uśmiech piątkowy ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. for Julia K:)
    https://www.youtube.com/watch?v=vNjq5iwJBeE

    na dobry piątek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. w niepostrzeżenie zimny maj spostrzegałam, że czytam tę samą książkę, co Ty. "Ostatnia arystokratka"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natko, i uśmiechasz się, czytając ją, jak ja?:D

      Usuń
  6. Ja śmiałam się w głos :) w trakcie czytania Ostatniej arystokratki, rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja śmiałam się w głos :) w trakcie czytania Ostatniej arystokratki, rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evo, i ja i ja:))) Syn na mnie dziwnie patrzył;))

      Usuń