środa, 21 stycznia 2015

Reportersko

Nocą po cichu wróciła zima. Miejscami śnieg sięga powyżej kostki. Dzieciaki się cieszą - za chwilę zaczną się ferie.
Ostatnie dni tego semestru wypruwają ze mnie resztki energii. Nafaszerowana antybiotykiem gonię radę za radą, zespół za zespołem. Do domu wracam około osiemnastej i nie mam siły na nic poza pozycją horyzontalną i Kindle w ręce. Nawet czytanie idzie mi opornie - ok. 22.00 Morfeusz jest skutecznie kuszący i niewidzialne nici ciągną mnie do sypialni.
Nie, nie narzekam - reporterski duch każe odnotować codzienność i temperaturę ciut poniżej zera  (dobrze, że kupiłam kalosze, znowu będzie mnóstwo wody).

4 komentarze:

  1. Mówisz powyżej kostki? Jest nadzieja na biegówki czy płynie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po polach da się pobiegać, ale myślę, że już zapowiada się zapowiedź płynięcia...

      Usuń
    2. Niechże ta zima się zdecyduje!

      Usuń