sobota, 14 czerwca 2014

Łacniej w nieszczęściu

Ludzie nie lubią czytać szczęścia. Łacniej dłonie i oczy przykładać do ran i badać głębokość bólu.
Potem nasycenie cudzym nieszczęściem pozwala odwrócić się na pięcie i odejść. Do swoich smutnych żon, zagazetowanych mężów, urlopu nad chłodnym Bałtykiem.

12 komentarzy:

  1. Nasycenie nieszczęściem czasem działa pozytywnie(?), bo daje możliwość myślenia, że jeszcze nie jest tak źle jak może być. Nawet jeśli żona jest smutna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinght, że niby na zasadzie:inni maja gorzej?
      To chyba nie tak... Choć w chwilach desperacji : to "gorzej" może czasem wyciągnąć rękę, gdy toniesz...

      Usuń
    2. Dokładnie. Niekiedy wydaje mi się, że tylko dzięki temu ludzie jakoś żyją.

      Usuń
  2. Po tym poznasz prawdziwego przyjaciela. Jeśli umie się Twoim szczęściem cieszyć, to jest własnie on!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Julko, przyjaciel tak. Ale wiesz ostatnio polatałam po blogach. wiesz, tak łatwo nam pocieszać na odległość... Dużo mniej jest komentarzy na blogach, gdzie świeci słońce.

      Usuń
  3. może szczęście nie wymaga wsparcia? Może trzeba mu mniej słów?
    Lubię czytać cudze szczęście, daje mi nadzieję i uśmiech, ale nie zawsze wiem, co powiedzieć. :)
    szczęście jest samowystarczalne

    smutek lubi słowa i potrzebuje dłoni do ugłaskania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżej, pewnie smutek potrzebuje tych dłoni, ale szczęście potrzebuje głośnego "widzę cię", a wtedy się uśmiecha:)))

      Usuń
  4. lubię czytać o szczęściu innych, gdy nie ma go w moim zasięgu, a ostatnio bywa rzadko. I już dawno go nie było. Czytanie pięknych słów o szczęściu, to jak mrużenie oczu przed słońcem, czując mimo woli jego ciepło. Rozgrzewa. Przynajmniej mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czytać o szczęściu, nauczyłam się też mówić o tym. Już nie przemykam popod murami;) bez słowa-jak kiedyś:)))

      Usuń
  5. Obiegowa mądrość mówi, że szczęście pisze białym atramentem, literatura w ogóle żyje raczej z cierpienia niż z radości. To według Jacka Dehnela.
    Pozdrawiam znad chłodnego Bałtyku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek pisze najładniejsze wiersze. To według mnie;)
      Serdeczności Ewo-jak ja tęsknię za tym chłodnym Bałtykiem. Może uda mi się w tym roku tak być:)))

      Usuń
    2. W rzeczy samej :)
      Jeśli będziesz w okolicy i jesli będziesz miała ochotę to zapraszam na spacer ;)

      Usuń