piątek, 2 maja 2014

Nagietki i frużelina

Nadąsany maj straszy chłodem.
Dziesięć stopni to zdecydowanie za mało.
Moim nagietkom poczerwieniały z zimna listki.
Truskawkową frużeliną oszukuję czas.

8 komentarzy:

  1. frużelina
    śmieszne słowo

    u mnie plus sześć.
    Skandal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżej, yhy. Ale jak smakuje:)))
      A z tym majem, to skandal nad skandale:)))

      Usuń
  2. A ja lubię wiśniową:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię wiśnie:))) Takie dojrzałe, aż czarne i kwaśniutkie:))))

      Usuń
  3. a ja srebrną łyżeczką przeganiam ciężki cukrowy niż z dna dzisiejszego dnia. za chwilę zrobi się klarownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystko sie ładnie wyklarowało:)))

      Usuń
  4. Nakapał mi deszcz do rosołu
    nadąsało się złote spojrzenie
    - ostygło
    marchewkową łzą opadło
    między makaronowe macki.
    Za wcześnie jeszcze na obiad w ogrodzie
    za wcześnie…

    OdpowiedzUsuń