poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Obrzydliwie dorosła

Lubię ten czas poświąteczny, gdy nic nie muszę, a mogę.
Za oknem wiosenne słońce, które cieszy.
Letnie słońce rzadko to ma-raczej parzy niż cieszy.
Już nie należę do tych, którzy godzinami wylegują się na słońcu...
Był taki lipiec, gdy po 6 godzinach leżenia na łódce czoło miałam jak kiełbaska spękana na ognisku, a ramiona? Szkoda gadać. Ale to było w innym życiu.
Dziś jestem obrzydliwie dorosła i cieszą mnie mirabelkowe welony w szesnastostopniowym słońcu.


13 komentarzy:

  1. trafiłaś mnie w samo serce
    ewidentnie
    z biegiem lat
    to wiosna, a nie lato, kojarzy mi się z beztroską i zwiększonym apetytem na życie

    a jeszcze 15 lat temu przez 10 miesięcy w roku czekałam aż w końcu nadejdzie lato

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natko, to chyba czas szkoły każe nam czekać na wakacje... chociaż teraz też chodzę do szkoły, a już lato nie budzi we mnie tyle emocji;) no coż , to ta obrzydliwośc';)

      Usuń
  2. Wiosnę kochałam zawsze!!! Może ja zawsze byłam obrzydliwie dorosła? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie, jak Dżej kochalam i kocham jesień. Pewnie to ta melancholia, która w soboe noszę,,, ale od kilku lat doceniam wiosenna zieloność:)))

      Usuń
  3. Cóż.:-)
    Nad morzem wieje.
    Mirabelkom wiatr zdmuchnal płatki. Sypie piachem w oczy.

    Chyba nie dorosnę i najbardziej zawsze kochać będę jesień.

    Choć ta wiosna akurat bardzo mi służy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżej, ja nadal kocham jesień, ale już zauważam wiosnę...kiedys mi ona jakoś uciekała;)
      Ilekroć piszesz o morzu to mnie zazdrość szarpie...pospacerowałabym na dmorzem,,,nawet w ten wiatr:))

      Usuń
    2. Szalona:-)

      Ale to fakt- spacer i szum fal bardzo dobrze robią na psyche. Sciskam :-)

      Usuń
  4. mirabelką uderzasz.
    prosto w ramiona

    zbieraj wiosnę. od uśmiechu uzależniaj słońce
    serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  5. A dziś u mnie mirabelką pachnie za oknem :)

    Ja chyba jeszcze jestem ta nie-dorosła :D choć wiosnę uwielbiam, to wciąż się kocham w lecie :) i czekam niecierpliwie na to słońce :) takie co aż parzy :) ale z umiarem oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, a cieszże się latem i wygrzewaniem na słońcu:)))Ja pozostane wierna wiośnie i szleszczącej jesieni:)))

      Usuń
  6. http://www.youtube.com/watch?v=k6BbMRdqQ3I
    Jakiś dziwny jestem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tomek, lubię takich dziwnych:)))) Choć upałów nie cierpię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie lepsze są przemarznięte "łapki".

    OdpowiedzUsuń