piątek, 5 lipca 2013

Rush, rush

Sprawdzam na ile moja radość życia, która przecież gdzieś we mnie jest, koresponduje z zapachem, który jeszcze nie tak dawno rozświetlał mnie całą. Naciskam różowe pudełeczko. Rush, rush.Pachnie ciepłym wiatrem. Jest nadzieja. Jest.
A za oknem 32 stopnie rozbierają kobiety z tajemnicy.

3 komentarze:

  1. byłam wczoraj w Białymstoku, temperatura rozebrała mnie z całej anatomii oprócz szkieletu :) Nadzieja niech Cię prowadzi Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach to u mnie byłaś :)))
      dziś podobnie....niestety

      Usuń
  2. Mężczyzn zamyka w domach.

    Och, rad jestem że jednak komuś tego brakowało. Nie wiem, chyba nie w tym roku.

    OdpowiedzUsuń