czwartek, 30 maja 2013

Zaklinanie, proszę kota.

Za rok, o tej porze, będę spokojniejsza i kolor oczu będzie bardziej miękki - bez tego chłodu, który rysuje niepokój. Za rok będę znowu kupować książki, nie po to by w nie uciekać, lecz by dosmaczać to, co jest.

12 komentarzy:

  1. Może i mnie to spotka, za rok o tej porze?
    Ach, jak bardzo chciałabym tego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechaj spotka:)))
      Podobno, gdy się bardzo czegoś chce cały świat wychodzi temu naprzeciw.

      Usuń
  2. Czasem wystarczy jeden człowiek:)
    Nie musi być, aż cały świat.

    OdpowiedzUsuń
  3. A skad wiesz, K., co będziesz robiła za rok ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., bo siła przyzwyczajenia jest wielka i to co dziś przyprawia mnie o palpitację serca , za rok będzie miało moc zwyczajności, z którą się pogodzę, albo nie. A wtedy pomyślę:))

      Usuń
  4. Czy kot zawsze tak na ciebie patrzy gdy do niego przemawiasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciek był niezwykły. uwielbiał leśne włóczęgi. zawsze wracał z nich pokiereszowany. Mówiliśmy, że chodzi na rysiówny. I pewnego razu nie wrócił... A był taki fajny i niezwykle "traktorkował", znaczy mruczał.

      Usuń
    2. Znaczy, zakochał się w rysiównach NA ZABÓJ.

      Usuń
    3. Ech... Doskonale rozumiem o czym piszesz.

      Usuń
  5. mnie ogranicza żmudność (podkreśliło mi, ale zostawię!) przewodów sądowych... i brak miejsca na książki... ale kupię cały regał, za rok... za rok... za rok... dlaczego nie za pół, Słodka? :) serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo nie ma to jak dobra i sprawdzona życiowa powtarzalność.

    OdpowiedzUsuń