czwartek, 21 lutego 2013

Trzydniowe sypanie

Lubię panowanie zimy, gdy zza okna podglądam jej sukienki. Najładniej jej w towarzystwie dzieci.
Czas zatrzymuje się na krawędzi zimnego puchu i śmieje się radością niepewnych kroków małego człowieka.
Czasem, gdy natłok poważnych spraw, tęsknię za dzieciństwem.

8 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego ale przeczytałam tytuł jako "Trzydniowe spanie" :) może mam duże zaległości w tej dziedzinie.
    A nie dalej jak wczoraj w rozmowie ze znajomym wspominałam dzieciństwo :) Poranki w które budził mnie szczęk naczyń i zapachy z kuchni. Mama zawsze szykowała nam śniadania na ciepło.
    I takimi wspomnieniami można się ogrzać do dziś. Bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio, może podświadomie zapisałam w tytule to spanie? Przez tydzień chorobowego dopieściłam śpiocha we mnie:))

      Usuń
  2. Buntuję się na zimę, ale równocześnie ją lubię. Najbardziej: śnieg po kolana i na stałe minus pięć, dziesięć. Niech wtedy słońce przebłyskuje zza chmur i skrzy się na śniegu. Piękny jest taki zimowy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest słońce to wtedy niechaj śnieży. Od razu człek raźniej patrzy na świat:)))

      Usuń
  3. ...być jeszcze raz dzieckiem i widzieć tylko dobro.

    OdpowiedzUsuń
  4. tęsknie za chwilami beztroskiego rzucania się w śniegi, bez patrzenia na bolesne konsekwencje... I znów chciałoby się zdziecinnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anatolo, ach , czasem to pragnienie we mnie az piszczy :D

      Usuń