czwartek, 12 lipca 2012

Zepsuty termometr

na kuchennym oknie umiera termometr
już nie dźwiga nieprzytomnych temperatur
czas zatrzymał się w pierwszej dziesiątce
powinnam wybrać jego następcę
a jednak mi żal
nocy przegadanych
trzaskających mrozów
dżdżu i słonecznych wariacji
pieszczotliwie uwalniam go z ram
a on jakby się uśmiecha

4 komentarze:

  1. tak, wszystko wraca na miejsce. Kasi się pieszczot zachciało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś ostatnio niedomagam na pieszczoty)))

    OdpowiedzUsuń
  3. okay, precyzyjnie to ja nie wiem, jak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, przeczytałam "pieszczotliwie uwalniam go z ran" ...
    Kobiety są okropne z tymi swoimi przeżyciami :) Pamiętam, jak odczułam śmierć pompy ze studni. Jej ratowanie wyglądało jak nieudana reanimacja. Zdychała po kawałku.
    Kobiety są nie do wytrzymania!

    OdpowiedzUsuń