środa, 20 czerwca 2012

Już za parę dni, za dni parę...

Wakacje to ocean czasu, polne bukiety i palce pachnące poziomkami. Dzieciństwo nawlekane na cienkie trawy...
A póki co, środowy wieczór i pierwsze ugryzienie komara.
Po stole turla się gruba biedronka.

11 komentarzy:

  1. Codzienność w Twoich rękach staje się poezją

    OdpowiedzUsuń
  2. ...niech Ci dzisiaj kwiat paproci zakwitnie Słodka :)...
    Majka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, Tobie też:))) (no tak, to dziś wigilija )

      Usuń
  3. Dlaczego ona się turla a nie chodzi normalnie, ta biedronka? ;) Coś jej zrobiła? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidulka spadła z polnego bukietu;)

      Usuń
    2. Musi nóżki połamała ;)

      Usuń
    3. Kocie tak się nie robi czytelnikom, tak bez ostrzeżenia zamknąć blog na kłódkę?
      A fe.

      Usuń
  4. Niech się spełni!
    Uważaj na Kupalnockę, bo niebezpieczna ona, oj oj ...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poziomkami lato się zaczyna(i ulewnym deszczem)...

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedronki gryzą! Albo spotkałam mutanta... :(

    OdpowiedzUsuń