czwartek, 1 marca 2012

Wahanie

Gdzieś we mnie umierają lata, bledną sukienki niezałożone.
Zagłówek łóżka podpiera noce i coraz słabiej śnię.
Czy czekając na oczekiwane mam prawo się wahać?

10 komentarzy:

  1. Zdrówka życzę :*

    i wiesz, w każdym z Nas, te wahania, nie raz częściej, czasem rzadziej.. nie wiadomo kiedy, jak i w czym, ale nawet czekając na oczekiwane, można.. :))

    ee, zagmatwałam chyba tę swoją wypowiedź :D

    pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, szybko... to Twoja gwiazda spada marcem.... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolino, znaczy nie jest ze mną tak źle z tym wahaniem (zatarła rozgorączkowane dłonie):D


    Itako, ha. Marcowe koty?:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ha, niech będzie co chce! :D
    piękne zdjęcie i z nocą w dzień mi się skojarzyło.
    Wiosną niech pachnie czekanie. Niech...! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Itako, lubię mój balkon za te zachody :D
      Ach to czekanie zmieszane z wahaniem;0

      Usuń
  5. Niech pachnie wiosną, niech zakwita kwieciem białym, a kiedy trzeba - niech przestanie się wahać to Twoje czekanie Słodka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zmierzając dziarskim wiosennym krokiem do banału, powiem tak: Wahać się jest rzeczą ludzką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarku, najważniejsze, ze krok dziarski i do wiosny :D

      Usuń
  7. Czarek ma słuszność!!!!!!:)
    R

    OdpowiedzUsuń