sobota, 14 stycznia 2012

Sobotnia kawa

Lubię moją samotność, gdy czas nie nagli i teraźniejszość ma spokojną twarz. Siadamy naprzeciw siebie i pijemy kawę głęboko zaglądając sobie w oczy. W takich chwilach wierzę w nieśmiertelność.
Niechby tylko sąsiad wyłączył to 'umpa-umpa'.

7 komentarzy:

  1. Tak, "umpa umpa" może nawet zamordować nieśmiertelność chwili:-)

    Udanego dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarku, i to morduje skutecznie. Tylko ciągle siebie napominam: de gustibus,,,de gustibus...
    I przewracam oczami. Chyba będę zmuszona wyjąć słuchawki, choć lubię sobotnią cisze, gdy syn jeszcze śpi, a ja mogę być tylko dla siebie:))

    OdpowiedzUsuń
  3. sąsiad nadal niereformowalny (o)słuchowo? ;)
    Cierpliwość jest cnotą, wmawiam sobie często, gdy nie działa "non disputandum est".

    OdpowiedzUsuń
  4. Itako, on twierdzi, że powinnam się przyzwyczaić. Bądź polubić.
    Jamais! Never! Nikodga! Ło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To "umpa-umpa" to chyba wszędzie. Miejmy nadzieję, że w zaświatach już tego nie uraczymy i bez przeszkód będziemy mogli skończyć picie kawy :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kopaczu, miejmy nadzieję. :)
    Rozumiem, że są gusta i guściki, bo byłoby nudno, gdyby wszyscy tego samego słuchali, ale dlaczego inni maja na siłę lubić to, co lubią inni?:D
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  7. sąsiad zza ściany ? tapeta z korka wycisza :)

    OdpowiedzUsuń