wtorek, 19 stycznia 2010

Kawa, szósta dwadzieścia

nic nie mam na usprawiedliwienie
poza słowami
które w rzędach czekają
na półkach ciasnych wyobraźnią
nic nie mam poza kawą
której brzeg się przelewa
wysmaczony zmysłami

11 komentarzy:

  1. ...szósta dwadzieścia to ja już w pracy...:):).....mówisz,że słowom ciasno na Twoich półkach...no to je na papier...na papier...tam więcej miejsca...no i dla nas uciecha ...:):):).
    .....dobrych chwil Słodka.....
    ...cudna przestrzeń w "Jej chmurności"...:)..

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z kolei uważam, że jak się ma kawę, to nie jest źle :) i to po brzeg! A słów dlaczego nie uwolnisz?
    Jeśli z powodu pory (6 20), to wybaczam ;p dla mnie to noc!

    Maju, tak wcześnie zaczynasz? To straszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 6.20 - kończę z reguły śniadanie a potem do pracy spacerkiem :) A przelewanie się kawy w słowa to ostatnio tylko na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trening wyobraźni, tym właśnie powinno być pisanie. A kiedy dojdziemy już do własnej granicy to kolejny krok będzie objawieniem nowych słów i treści. Czego Ci życzę Słodka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,

    6:20 - generalnie otwieram wtedy jedno oko i szukam po omacku kubka z kawą. Tak to jest ta pora.

    OdpowiedzUsuń
  6. poza kawą masz PRAGNIENIA,

    a ja o 6.20 piję już drugą (z mlekiem:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Maju, gdy im tak ciasno to czasem milkną zdziwione tym ściskiem.Ranny ptaszek z Ciebie, a mówiłaś, że sowa;))

    Mała mi, pora okrutna, ale każdego dnia o takie rozpoczynam dzień, noo poza weekendem, wtedy pozwalałam sobie na moje ulubione siedzenie długo w noc i spanie do południa;))

    Latarniku, o rany, spacerek...ja może na wiosnę.Teraz to autko;))

    Zenza, zastanawiam się na ile codzienne pisanie pozwala jej się rozwijać a na ile powiela te same schematy,Może czasem zdałoby się zamilknąć pozwolić się ułożyć słowom? A może właśnie taka podróż w nieznane?;)

    Witaj Piotrze. Zazdroszczę, że możesz tak po omacku. Ja ją najpierw muszę zrobić:D

    Holden, gdy przestaniemy pragnąc to tylko się położyć i czekać....na zmiłowanie?Wiem wiem, pamiętam...ten pociąg...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swoją spijam o siódmej a.m. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstawaj córciu, już i tak dałam Ci 5 min. dłużej pospać - tak zaczął się dzisiejszy nasz poranek. W kuchni opowiadałyśmy sobie jak to się nam dzisiejszej nocy dobrze spało. Dziecko wyszło, a ja jak automat: przewietrzyć pokoje, pościelić łóżka. Zerkam na zegarek i własnym oczom nie wierzę 6.22. Budzik kuchenny ( radyjko, ostatnio kupione w Lidlu ) obudził nas muzyczką godzinę wcześniej. Dobrze, że mała miała komórkę przy sobie, dziecko wróciło do domu i spędziłyśmy w kuchni razem kolejną godzinę. Ktoś podarował nam dziś jedną, dodatkową godzinę życia, fajnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Spacerek z chęci nieposiadania auta wynika u mnie :) Po co mi samochód, skoro do pracy mam 10 minut? A tylko po to, by móc czym jeździć na większe zakupy albo raz w roku na wakacje? Na to jeszcze moja pensja nie pozwala :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kopaczu witaj wśród kawoszy:)

    Helu, pewnie tak jest , że czasem niespodziewanie ktoś nam podaruje kilka chwil a konto.:)

    Latarniku, wprawdzie mam do pracy kilka ładnych kilometrów, ale nie na tle daleko , by nie dojść tam na piechotę. Lenistwo ze mnie wyłazi, ot i tyle;)

    OdpowiedzUsuń